Pytania, uwagi - pisz:
Ostatnia aktualizacja: 16-11-2005 admin@radzio.com.pl
240-022-201



Witam wszystkich użytkowników allegro i nie tylko...

Opowiem tutaj swoją przygodę z firmą sowex - bardzo niemiłą i długą przygodę.

UWAGA!!! ...ze względu na dużą ilość zdjęć strona może się dłużej ładować... !!!UWAGA

A zaczęło się to tak:

Pewnego dnia przyszli do mnie znajomi i poprosili o pomoc w zakupie taniego aparatu fotograficznego. Po przejrzeniu ofert i wogóle bla bla bla zdecydowaliśmy się na zakup - oto link (skopiowałem stronkę na wypadek usunięcia przez allegro) aukcja allegro (dużo miejsca zajmuje więc umieszczam aukję w nowym oknie). Jak widać na samym dole aukcji - aparat zakupiłem w "czw 11 maj 2006 15:38:45" (nick: op_pl).

Aparat, po małych nieporozumieniach z firmą kurierską (adres się nie zgadzał - nader często - dziwna firma) dotarł do mnie w kolejny czwartek (18-05-2005). Paczkę sprawdziłem pod kątem ilości rzeczy - wszystko było, ładnie i dobrze opakowane - kurier skasował kasę (ponad 380 pln) i pojechał. Zaczęliśmy razem ze znajomą rozpakowywać rzeczy. Wszystko było ładnie-pięknie, aż... wyjęliśmy sam aparat z pokrowca... Szok - aparat był rozjebany - dosłownie! pęknięta obudowa obiektywu i ryski - to pikuś. Spód aparatu - cały obszar, gdzie wkłada się baterie był wyrwany i wbity w korpus aparatu - nawet nie było opcji włożenia baterii. Sprawdziliśmy resztę przesyłki i łap za telefon...
Podczas rozmowy z pracownikiem wyjaśniłem o co chodzi, przyjął zgłoszenie, i jeszcze tego samego dnia odesłałem aparat do firmy (na mój koszt - a więc cena aparatu to już bez mała 400 pln) z informacją, że to wyrwanie nie mogło być niezauważone przez pracownika, który naklejał plombę (nie była uszkodzona). No i czekamy...

We wtorek (23 maja) listonosz przynosi mi potwierdzenie odbioru z datą 20-05-2006!!! Zero reakcji!!! Dzwonię...
Po kilku kolejnych przełączeniach rozmów, w końcu rozmawiam z jakimś tam kierownikiem. A on mi mówi, że aparat jest bardzo zniszczony, pęknięty wyświetlacz i zerwana plomba (niemożliwe dwie rzeczy - plomba była nieruszona i wyświetlacz cały, a moje opkaowanie wykluczało dalsze zniszczenia podczas transportu) i jeszcze dokłada, że w dniu mojego zgłoszenia wspominałem tylko o pęknięciu obudowy obiektywu - kolejne kłamstwo. Koniec końcem uzgodniliśmy, że on to odsyła do serwisu w celu stwierdzenia możliwych przyczyn zniszczenia i wysyła mi natychmiast mailem zdjęcia tego aparatu - największa kłótnia o niby-pęknięty wyświetlacz i niby-zerwaną plombę. No i mam czekać na telefon. Czekamy...

Mija wtorek, środa, czwartek - zero zdjęć, zero telefonu. Dzwonię w piątek - niestety jest to dzień "na pół wolny" i nikt nic nie wie i nikogo nie ma kompetentnego...

Dzwonię w poniedziałek - znowu długie minuty, aż trafiam do kierownika. A tu stara śpiewka, że to dziwne, dziwne, dziwne, wręcz niemożliwe. Hehe no przecież mówię - ja chcę ten aparat i nie przejechałem go traktorem od tak sobie. No tak, no tak. To on pyta gdzie te wszystkie odpryski i w ogóle. No mówię, że chyba u nich bo w pokrowcu nic nie było. Niemożliwe, niemożliwe... W końcu prosił o maila na swój adres i da mi niebawem odpowiedź, bo jeszcze raz odsyła aparat do serwisu. Wysłalem niezwłocznie maila i czekamy...:

e-mail

Oczywiście na maila zero odzewu... Mijają kolejne dni. W międzyczasie, przeczuwając, że nikną moje szanse na pozytywne załatwienie sprawy, napisałem kilka maili do ludzi, którzy wystawili firmie sowex negatywy. Pytałem o przyczyny i sposoby zakończenia aukcji... Oto niektóre odpowiedzi:

e-mail

e-mail

e-mail

e-mail

W środę 07-06-2006 dzwonię do nich ponownie. No tym razem poczta internetowa chyba zastrajkowała, bo pan kierownik mówi, że żadnego maila nie dostał. Wysyłam ponownie, a tu proszę odpowiedź...

e-mail
e-mail

W piątek otrzymałem pocztą (jest to zdjęcie dokumentu)

list

Kolejny telefon - a tu że naprawa to w sumie sprawdzenie elektroniki, bo obudowy nie zrobią, i to jakieś 50 pln. Stwierdziliśmy (mąż znajomej), że chcemy obejrzeć ten aparat bo w sumie elektronika to powinna być dobra chyba... Więc kolejny mail i tym razem kilka przypomnień...

e-mail
e-mail
e-mail
e-mail
e-mail
e-mail
e-mail

Po tygodniu udało mi się dotrzeć do szefa, który wysłuchał i kazał do siebie napisać... Więc napisałem i dołączyłem całą historię...

e-mail
e-mail

Kolejny telefon do szefa, a ten, że przekazał całą sprawę panu kierownikowi, z którym "walczyłem" już tyle czasu...

Zdjęć się nie doczekałem - doczekałem natomiast kolejnego listu (niestety nie mam ani zdjęcia ani skanu tego listu - jak tylko zrobię to dołączę oczywiście) - oto jego treść:
Bytom, 10.08.2006 - Ponownie prosimy o pisemną zgodę na naprawę pogwarancyjną - koszt ok. 200 zł. W przypadku braku odpowiedzi na ten list zmuszeni będziemy wysłać urządzenie w aktualnym stanie. Z wyrazami szacunku... bla bla bla...

Nasza odpowiedź mogła być tylko jedna:

e-mail

Paczkę otrzymaliśmy 30-08-2006 za kolejne 20 pln oczywiście. Tak więc po 3 miesiącach i wydaniu grubo ponad 400 pln mamy:
rozwalony aparat (choć działa lampa błyskowa i jest pokrowiec oraz świeci wyświetlacz), zasilacz do niego, kartę CF 512 MB, 4 akumulatorki i ładowarke do nich, przewód aparat-PC, płyty dwie i instrukcje oraz wszelkie paragony i nawet gwarancję...

aparat

aparat

Pęknięty wyświetlacz i wyrwana klapka do kart CF.

aparat

Wejście na karty CF oraz pęknięta obudowa obiektywu.

aparat

Obiektyw się nie wysuwa (słychać przeskakujące trybiki) oraz się nie zamyka.

aparat

I znowu wejście na karty CF.

aparat

Wyświetlacz - popękany - coś świeci ale za bardzo jest spękany. I jednak jest plomba - a miało jej nie być...

aparat

aparat

aparat



No i to koniec przygody... Mam nadzieję, że mój przykład (a raczej znajomych) posłuży i się przysłuży przy podejmowaniu decyzji o zakupie w tejże firmie. Oczywiście masa pozytywnych komentarzy świadczy, że można dobrze kupić. Na 2 tyś. komentarzy jest 50 negatywów - niby niewiele... Jednak pamiętaj, że to Ty możesz być kolejny... Inny aspekt - 50 transakcji średnio po 200 pln to... całkiem ładna pensyjka...

Zrobisz jak uważasz - uważaj jak robisz :) Ja już u nich (a na allegro ta firma ma chyba 3 nicki) na pewno nic nie kupię, a to co ty zrobisz pozostawiam twojej decyzji...

p.s. W celu odzyskania choć części pieniędzy wystawię to zapewne na allegro... - dam więc za jakiś czas informację o bilansie robienia interesów z firmą sowex...

No i aukcja wystawiona i zakończona: aukcja allegro .

Oto koniec przygody i interesów z firmą sowex...

Wynik: ponad 4 miesiące i 300 pln w plecy - no comment...